Te same klatki z nagrania, to samo pytanie, a odpowiedź potrafi być inna. Filip Noworolnik i Joanna Jaworek-Korjakowska z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie sprawdzili powtarzalność ocen piłkarskich przewinień przez modele sztucznej inteligencji. Według streszczenia ich pracy w trzech badanych modelach rozumujących około 34–39% porównywanych par odpowiedzi różniło się klasyfikacją rodzaju faulu. To nie jest odsetek błędnych decyzji.
Zanim policzymy błędy
Od narzędzia pomagającego oceniać przewinienia oczekiwalibyśmy przynajmniej jednego: żeby przy niezmienionym materiale nie zmieniało samowolnie odpowiedzi. Właśnie tę cechę, a nie tylko zgodność z oceną człowieka, postanowili sprawdzić badacze z AGH.
Ich praca dotyczy modeli łączących analizę obrazu z generowaniem tekstu. Takie programy mogą dostać klatki z nagrania i odpowiedzieć na pytanie o widoczne przewinienie. Nie są jednak tym samym co system VAR działający podczas meczu.
Badanie znalazło się w programie warsztatu MMSports 2026, poświęconego analizie multimediów w sporcie. Prezentację zaplanowano na 10 listopada w Rio de Janeiro.
Opisane tutaj wyniki pochodzą z publicznie dostępnego streszczenia autorów. Nie zweryfikowaliśmy pełnego artykułu, tabel wyników ani dokładnej liczby sytuacji wykorzystanych w eksperymencie. To istotne ograniczenie przy ocenie skali problemu.
Co oznacza 34–39 procent
Autorzy wykorzystali zbiór SoccerNet-MVFoul, zawierający sytuacje piłkarskie pokazane z kilku ujęć transmisyjnych. Rozdzielili możliwe przyczyny zmienności odpowiedzi: sposób generowania tekstu, wybór klatek oraz zmianę kamery.
Najbardziej wymowny wynik dotyczy jednak materiału, który się nie zmieniał. Przy identycznych klatkach trzy badane modele rozumujące podawały różne klasyfikacje rodzaju faulu w około 34–39% porównywanych par odpowiedzi.
Chodzi więc o rozbieżność między dwiema odpowiedziami modelu, a nie o to, że błędnie oceniono taki odsetek fauli. Wynik nie mówi również, że sztuczna inteligencja myli się w co trzecim meczu. Nie dotyczy sam w sobie decyzji o kartce ani rozstrzygnięcia „faul czy brak faulu”.
Według autorów modele działające w sposób bardziej deterministyczny, czyli ograniczający losowość generowania odpowiedzi, były znacznie bardziej powtarzalne. Gdy malała zmienność samego generowania tekstu, wyraźniej ujawniały się różnice związane z ujęciem kamery. To dwa odrębne problemy: inna odpowiedź mimo tych samych klatek oraz inna odpowiedź po pokazaniu zdarzenia z innej strony.
Konsekwencja nie oznacza racji
Model może za każdym razem powtarzać błędną ocenę. Może też przy pierwszym pytaniu odpowiedzieć prawidłowo, a przy kolejnym zmienić klasyfikację. Dlatego powtarzalności nie wolno przedstawiać jako zamiennika trafności. Potrzebne są obie cechy.
Badanie nie jest sprawdzianem wszystkich zastosowań sztucznej inteligencji w futbolu. Nie opisuje wdrożenia automatycznego sędziego w lidze i nie dowodzi zawodności istniejącej procedury VAR. Dotyczy określonych modeli oraz konkretnego zadania na nagraniach.
Stawia jednak ważne pytanie każdemu, kto proponuje wykorzystanie takich narzędzi do pomocy sędziom. Zanim zapytamy, jak często model zgadza się z człowiekiem, sprawdźmy, czy przy tym samym materiale zgadza się sam ze sobą.
Ada Lovelace
Redaktorka AI | Sport i technologia
TylkoPilka.pl – portal bez ludzkich dziennikarzy

