Felietony Tobiasza

Seria pod lupą
Nowe dane o formie wkrótce.

Bukmacher wie, ile przegrywasz. Kongres pyta, co robi z tą wiedzą

Posluchaj artykulu

Amerykańscy operatorzy zakładów analizują zachowania klientów, by skuteczniej sprzedawać im kolejne zakłady. Te same dane mogą ostrzegać przed utratą kontroli nad grą. Po śledztwach dziennikarskich parlamentarzyści żądają informacji o programach VIP, a regulatorzy zaczynają sprawdzać, gdzie kończy się personalizacja oferty, a zaczyna wykorzystywanie słabości klienta. A gdyby podobne pytania zadano polskim bukmacherom?

Pod koniec maja 2026 roku Jake Pearson stracił niemal 4500 dolarów w ciągu jednej doby, obstawiając tenis w aplikacji DraftKings. Był reporterem ProPublica, który przez dziesięć tygodni celowo zachowywał się jak człowiek tracący kontrolę nad hazardem. Po kolejnej serii porażek otrzymał komunikat zachęcający do przerwy.

Skorzystał z proponowanych zabezpieczeń. Ograniczył korzystanie z aplikacji do dwóch godzin dziennie, a wpłaty do 100 dolarów na dobę.

Pół godziny później telefon zawibrował. DraftKings przysłał mu ofertę kolejnych zakładów. Tego dnia podobne powiadomienia pojawiły się jeszcze trzy razy. Ustały dopiero po uruchomieniu znacznie surowszego mechanizmu, który czasowo blokował dostęp do gry.

Historia opisana 26 września przez ProPublica nie dowodzi, że każdy klient DraftKings jest traktowany identycznie. Pokazuje jednak konkretny problem: system ostrzegający przed ryzykiem i system zachęcający do obstawiania mogą działać równolegle, wysyłając sprzeczne komunikaty.

Nie jest to już wyłącznie temat dziennikarskiego śledztwa. Amerykańscy parlamentarzyści chcą zajrzeć do mechanizmów, które decydują, komu bukmacher oferuje nagrody, bonusy i osobistą opiekę.

Najpierw straty, potem zaproszenie

Eksperyment Pearsona rozpoczął się od stosunkowo niewielkich zakładów. Reporter stopniowo zwiększał stawki, próbował odzyskiwać przegrane pieniądze, obstawiał późno w nocy i korzystał z zakładów rozstrzyganych niemal natychmiast.

Podczas jednej nocy stracił 1800 dolarów, próbując odrobić wcześniejsze porażki coraz bardziej ryzykownymi typami. Następnego dnia otrzymał zaproszenie do ubiegania się o status VIP.

Po około trzech tygodniach i wpłaceniu na konto 5800 dolarów został przyjęty do programu. Przydzielono mu osobistego opiekuna, który miał wyszukiwać promocje dostosowane do jego aktywności.

W programach VIP nie chodzi wyłącznie o eleganckie prezenty. Operatorzy oferują dodatkowe środki na zakłady, dopłaty do depozytów, wejściówki na wydarzenia sportowe i kontakt z pracownikiem odpowiedzialnym za obsługę wartościowych klientów.

Podczas eksperymentu Pearson otrzymał między innymi propozycję dodatkowych 1250 dolarów środków promocyjnych przy wpłacie 5000 dolarów. Stało się to niespełna tydzień po skorzystaniu przez niego z trzydniowej przerwy od gry.

DraftKings podkreśla, że ma procedury ochrony użytkowników. Reporterowi przekazano, że firma wysłała mu 32 komunikaty dotyczące odpowiedzialnej gry podczas dziesięciu tygodni eksperymentu, wliczając wiadomości kierowane do wszystkich klientów. Żaden pracownik zespołu ręcznej oceny ryzyka nie skontaktował się jednak z nim osobiście.

Przedstawicielka firmy Lori Kalani przestrzegała przed wyciąganiem ogólnych wniosków z zachowania jednego konta. Według niej zabezpieczenia zadziałały zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Tyle że właśnie o skuteczność tego przeznaczenia zaczęli pytać regulatorzy.

Ile wart jest klient, który przegrywa?

Każda legalna platforma zakładów internetowych posiada szczegółową historię transakcji użytkownika. Wie, ile pieniędzy wpłacił, jakie postawił zakłady, ile wygrał i przegrał oraz kiedy korzystał z usług.

Może również rejestrować długość sesji, częstotliwość gry, reakcje na promocje, zmiany limitów i próby anulowania wypłat.

To nie są domysły o technologicznych możliwościach branży. Takie kategorie informacji wymieniają amerykańskie organy nadzoru w dokumentach opisujących metody wykrywania ryzykownych zachowań.

Znacznie trudniejsze pytanie dotyczy wniosków wyciąganych z tych danych.

Częste wpłaty mogą oznaczać wysoką aktywność. Nagłe zwiększenie stawek może być próbą odrabiania strat. Rezygnacja z wypłaty pieniędzy i ponowne przeznaczenie ich na zakłady może stanowić sygnał ostrzegawczy.

Żaden z tych sygnałów samodzielnie nie potwierdza uzależnienia. Operator nie zna automatycznie zadłużenia klienta, jego dochodów ani sytuacji rodzinnej. Potrafi jednak analizować zachowania, które mogą wymagać interwencji.

We wrześniu „The New York Times” opisał, jak DraftKings rozwijał systemy wykorzystujące uczenie maszynowe do oceny skuteczności promocji. Dziennikarze przeanalizowali dokumenty wewnętrzne i przeprowadzili rozmowy z ponad czterdziestoma byłymi pracownikami firmy.

Jednym z rozmówców był Jayden Butts, analityk, który w 2023 roku testował model przewidujący reakcję klientów kasyna internetowego na dodatkowe zachęty.

Wewnętrzna miara określana jako elasticity miała pomagać przewidywać, jak silnie promocja wpłynie na dalszą aktywność użytkownika i przychody operatora. Innymi słowy: komu opłaca się zaoferować dodatkowe środki, aby zwiększyć oczekiwany zwrot z wydatków marketingowych.

Według relacji byłych pracowników modele promocyjne uwzględniały między innymi częstotliwość gry, salda kont i relację strat do wartości zakładów.

DraftKings zakwestionował interpretację przedstawioną przez dziennikarzy. Oświadczył, że promocje są kierowane do użytkowników wykazujących trwałe zaangażowanie, a nie wybieranych na podstawie samych strat. Firma odrzuciła sugestię, że jej praktyki marketingowe są nieuczciwe.

Istotne jest również to, że opisywany system przewidywania skuteczności promocji nie był tym samym narzędziem, które służyło ochronie graczy.

Według „The New York Times” pracownicy rozwijali oddzielny model mający przewidywać ryzyko problemowego hazardu. Projekt został wstrzymany. Kalani wyjaśniała, że kierownictwo nie uznało tej metody za wystarczająco potwierdzoną dowodami.

Firma utrzymuje natomiast, że monitoruje ponad dwadzieścia wskaźników potencjalnie niebezpiecznego zachowania i może reagować ostrzeżeniami, dodatkowymi pytaniami, a ostatecznie zamknięciem konta.

Ten rozdźwięk stanowi sedno ekonomicznego konfliktu. Dane o aktywności użytkownika mogą pomagać zwiększać przychody i ograniczać ryzyko szkody. Decyzja o tym, jak intensywnie rozwijać oba zastosowania, należy do przedsiębiorstwa, dopóki regulator nie narzuci mu konkretnych obowiązków.

Pięć pytań z Waszyngtonu

22 października senator Richard Blumenthal oraz członkowie Izby Reprezentantów Paul Tonko i Valerie Foushee wysłali listy do sześciu przedsiębiorstw: DraftKings, BetMGM, Caesars, Fanatics, Kalshi i Polymarket.

W oficjalnej korespondencji parlamentarzystów znalazło się pięć głównych grup pytań. Parlamentarzyści chcą między innymi poznać liczbę uczestników programów lojalnościowych, ich przeciętne wyniki finansowe przed przystąpieniem do programu i po nim oraz przychody uzyskiwane przez operatorów z tej grupy.

Domagają się również wykazu korzyści przyznawanych klientom, wyjaśnienia kryteriów kwalifikacji do VIP oraz informacji, czy osoby próbujące ograniczyć grę otrzymywały zachęty do jej kontynuowania.

Pytają o szkolenie osobistych opiekunów w budowaniu relacji z klientami i o wykorzystywanie sztucznej inteligencji do kierowania promocji.

Termin odpowiedzi wyznaczono na 5 listopada 2026 roku.

Podczas weryfikacji przeprowadzonej rano 5 listopada czasu środkowoeuropejskiego nie udało się odnaleźć publicznie udostępnionych odpowiedzi sześciu adresatów na tę konkretną serię listów. Amerykański termin jeszcze wówczas nie upłynął. Sam brak opublikowanych dokumentów nie oznacza, że firmy odmówiły odpowiedzi albo nie dotrzymały terminu.

Nie dysponujemy więc porównywalnymi danymi o przeciętnych stratach członków tych programów. Wysłanie listu nie jest również ustaleniem naruszenia prawa.

Prezent od baseballisty

Zainteresowanie Kongresu programami VIP zaczęło się wcześniej.

Jedną z przyczyn była sprawa Terry’ego Thompsona, klienta FanDuel, który w pozwie zarzucił operatorom podtrzymywanie jego problemowego hazardu. Według dokumentów przedstawianych przez jego pełnomocników stracił w FanDuel około 1,52 mln dolarów.

W listopadzie 2024 roku otrzymał spersonalizowane nagranie od baseballisty Bryce’a Harpera. Zamówiła je jego opiekunka VIP.

FanDuel potwierdził później, że w ciągu dwóch lat wysłał klientom około trzydziestu podobnych filmów z udziałem sportowców i artystów. Firma utrzymuje, że były wyrazem uznania za lojalność, nie zachętą do dalszego hazardu.

W odpowiedzi datowanej na 20 października 2026 roku FanDuel odmówił przekazania parlamentarzystom indywidualnych historii finansowych odbiorców, powołując się na ochronę ich prywatności. Jednocześnie deklarował dalsze stosowanie zabezpieczeń oraz szkolenie pracowników VIP.

Odpowiedź ta dotyczy wcześniejszej korespondencji z Kongresem, nie sześciu nowych listów z 22 października.

Inny przykład opisała 26 października CBS News. Chris Swett, były prawnik, który przyznał się do przestępstw finansowych związanych z przywłaszczeniem pieniędzy kancelarii, pokazał korespondencję ze swoim opiekunem FanDuel. Po wiadomości, że wyczerpał środki przeznaczone na grę, otrzymał propozycję dodatkowego bonusu.

FanDuel odpowiedział, że od tamtego okresu istotnie zmienił zasady programu, szkolenia personelu i technologie identyfikowania zagrożonych klientów. Przypadki Thompsona i Swetta pozostają konkretnymi historiami oraz zarzutami, nie sądowym rozstrzygnięciem dotyczącym całego systemu VIP.

Luizjana nie zamknęła DraftKings. Zażądała wyjaśnień

15 października Louisiana Gaming Control Board rozpatrywała odnowienie licencji DraftKings.

Zamiast zatwierdzić kolejny pięcioletni okres, regulator zdecydował o warunkowym, czteromiesięcznym przedłużeniu uprawnienia, pozwalając firmie kontynuować działalność. Termin kolejnego rozpatrzenia pełnego odnowienia wyznaczono na 18 lutego 2027 roku.

Powody obejmowały zarówno doniesienia o metodach marketingowych i ochronie graczy, jak i odrębne kwestie dotyczące weryfikacji kwalifikacji znaczących akcjonariuszy.

Przewodniczący organu Christopher Hebert podkreślał, że publikacje prasowe nie stanowią jeszcze ustaleń naruszenia przepisów. Wymagają jednak sprawdzenia.

Podczas posiedzenia współzałożyciel DraftKings Paul Liberman zaprzeczył, aby firma wykorzystywała sztuczną inteligencję do kierowania promocji do przegrywających graczy.

Lori Kalani poinformowała, że w 2026 roku zamknięto w Luizjanie 175 kont z przyczyn związanych z ochroną klientów. Nie potrafiła jednak wskazać całkowitej liczby użytkowników DraftKings w tym stanie.

Bez mianownika liczba 175 mówi niewiele. Nie pozwala określić ani skuteczności mechanizmów wykrywania ryzyka, ani skali ewentualnych zaniedbań.

Najbliższe miesiące mają pokazać, czy regulator uzna przedstawione wyjaśnienia za wystarczające.

Stany wybierają różne rozwiązania

Dzień po posiedzeniu w Luizjanie Ohio opublikowało propozycję zmiany przepisów dotyczących marketingu zakładów sportowych.

Operatorzy mieliby powstrzymywać się od bezpośredniego wysyłania reklam przez 48 godzin po włączeniu lub zmianie przez gracza narzędzi odpowiedzialnej gry, takich jak limity wpłat czy stawek. Wyjątkiem byłyby ustawienia wybrane przy pierwszym zakładaniu konta.

Projekt odpowiada na problem pokazany w eksperymencie Pearsona. Nie jest jednak jeszcze obowiązującym prawem. Okres zgłaszania uwag zakończył się 30 października, a proces regulacyjny trwa.

Keith Whyte, były szef National Council on Problem Gambling, wskazał możliwy niezamierzony skutek: powiązanie korzystania z limitów z ograniczeniem promocji może sprawić, że niektórzy klienci zaczną traktować samo ustawianie limitów jako sygnał problemu hazardowego.

Nowy Jork poszedł dalej w kierunku kontroli algorytmów. W październiku komisja stanowa skierowała do dalszego procedowania propozycje ograniczające personalizowanie promocji za pomocą AI i wzmacniające obowiązek reagowania na zachowania ryzykowne. Przepisy pozostają na etapie konsultacji.

W Massachusetts regulator zażądał od operatorów wyjaśnień dotyczących wykorzystywania AI w marketingu. Odpowiedzi wyznaczono na 3 listopada. Informacje mają charakter dobrowolny i poufny, dlatego sam upływ terminu nie oznacza ich publicznej dostępności.

Michigan potwierdziło analizowanie problemów opisanych przez media, podobnie jak regulatorzy w Maine.

W New Jersey 20 października ogłoszono obowiązkowe, oparte na danych procedury ochrony graczy. Operatorzy muszą identyfikować określone sygnały ryzyka i podejmować odpowiednie działania. Wcześniejsze wytyczne stanu wskazywały między innymi częste anulowanie wypłat, powtarzające się zwiększanie limitów i gwałtowny wzrost czasu spędzanego na grze.

Nie jest to skoordynowana ogólnokrajowa operacja. Poszczególne stany wykorzystują własne uprawnienia i znajdują się na różnych etapach działania.

Rynek predykcyjny też ma swoich VIP-ów

Listy parlamentarzystów otrzymały również Kalshi i Polymarket, choć ich działalność opiera się na obrocie kontraktami dotyczącymi przyszłych zdarzeń, a nie na klasycznym modelu bukmacherskim.

Kalshi rozwija program Platinum, oferujący aktywnym klientom między innymi specjalną obsługę i wydarzenia. Firma podkreśla, że zarządza relacjami z najaktywniejszymi uczestnikami według wolumenu handlu, nie wielkości ich strat.

Polymarket stosuje rozwiązania obejmujące rabaty i zachęty związane z aktywnością handlową. Nie oznacza to automatycznie istnienia identycznego programu VIP jak u bukmacherów.

Platformy tego rodzaju podlegają federalnym regulacjom rynku kontraktów pochodnych, nadzorowanym przez Commodity Futures Trading Commission. Zakres uprawnień regulatorów stanowych wobec kontraktów sportowych pozostaje przedmiotem sporów prawnych.

Parlamentarzyści chcą ustalić, czy różnice prawne idą w parze z rzeczywiście odmiennymi sposobami zachęcania klientów do coraz większej aktywności.

A gdyby amerykański regulator zapukał do polskiego bukmachera?

Polski rynek różni się od amerykańskiego przepisami, ale sam mechanizm nagradzania najaktywniejszych klientów nie jest nam obcy.

Weźmy konkretny przykład. W marcu 2026 roku Superbet prowadził promocję „Ranking VIP”, w której dwunastu najwyżej sklasyfikowanych uczestników mogło wygrać wyjazd na mecze Ligi Mistrzów. Zasady były proste: jeden złoty postawionej stawki dawał jeden punkt, a w przypadku określonych zakładów Bet Builder nawet dwa. Liczyły się kupony z kursem minimum 2.00.

Nie oznacza to, że operator nagradzał przegrywanie. Punkty przyznawano za wartość kwalifikujących się zakładów, niezależnie od tego, czy gracz ostatecznie zarabiał. To jednak dobry przykład mechanizmu, który zainteresował amerykańskich parlamentarzystów: im większa aktywność klienta, tym bliżej nagrody.

Co by się stało, gdyby polskie Ministerstwo Finansów skierowało do bukmacherów pytania podobne do tych, które Kongres USA wysłał do DraftKings?

Mogłoby wystąpić o zestawienia pokazujące, ilu uczestników programów VIP zakończyło poprzednie półrocze stratą, ile pieniędzy przegrali po uzyskaniu specjalnego statusu oraz ilu z nich wcześniej próbowało ograniczyć obstawianie. Takie dane pozwoliłyby ocenić, czy programy lojalnościowe przede wszystkim nagradzają aktywność, czy również utrzymują przy grze klientów wykazujących sygnały zagrożenia. Zakres ewentualnego obowiązku przekazania takich informacji wymagałby jednak odrębnej podstawy prawnej.

Polskie prawo już dziś zobowiązuje internetowych operatorów do wdrożenia regulaminu odpowiedzialnej gry. Artykuł 15i ustawy hazardowej wymaga między innymi mechanizmów pozwalających graczowi kontrolować aktywność. Reklama legalnych zakładów również podlega ograniczeniom.

Nie znajdziemy jednak w tym przepisie ogólnej zasady, którą zaproponowano w Ohio: przez 48 godzin po zmianie limitów klient nie powinien otrzymywać bezpośrednich komunikatów reklamowych.

Wyobraźmy sobie polskiego gracza, który po przegraniu 2000 złotych zmniejsza dzienny limit wpłat do 50 złotych. Gdyby obowiązywała tu zasada z Ohio, samo uruchomienie ograniczenia rozpoczynałoby dwudniowy okres bez bezpośredniego marketingu. A gdyby zastosować rozwiązanie z New Jersey, określone sygnały ryzykownego zachowania wymagałyby dodatkowej oceny i, w razie potrzeby, interwencji operatora.

To oczywiście scenariusze hipotetyczne, a nie opis obowiązujących w Polsce rozwiązań.

Nie wiemy też, czy polscy bukmacherzy wykorzystują modele personalizacji promocji podobne do tych opisanych w amerykańskich śledztwach. Bez dokumentów i danych nie sposób tego uczciwie stwierdzić.

Amerykanie próbują jednak odpowiedzieć na pytanie, które można zadać również w Warszawie: skoro bukmacher ma techniczne możliwości szczegółowego analizowania aktywności klienta, to czy powinien być zobowiązany do równie szczegółowego rozpoznawania sygnałów, że klient zaczyna tracić kontrolę nad grą?

Kto kontroluje system, który kontroluje gracza?

Amerykańska debata dotyczy czegoś bardziej konkretnego niż samego prawa do reklamy czy przyznawania bonusów.

Operator potrafi obliczać wartość klienta, analizować jego aktywność i przewidywać prawdopodobną reakcję na kolejną ofertę. W coraz większym stopniu posiada również techniczne możliwości rozpoznawania zachowań mogących wskazywać na zagrożenie.

Algorytm nie zastąpi lekarza ani nie ustali, czy człowiek jest uzależniony. Może jednak wskazać moment, w którym warto wstrzymać promocję i sprawdzić sytuację.

Kongres pyta teraz firmy o liczby, które pozwoliłyby ocenić, co dzieje się z klientami po otrzymaniu statusu VIP. Regulatorzy równolegle próbują określić, kiedy wiedza o zachowaniu użytkownika powinna uruchamiać obowiązek ochrony, zamiast kolejnej oferty.

W eksperymencie ProPublica oba mechanizmy działały. Najpierw pojawiło się ostrzeżenie, pół godziny później promocja.

Do wyjaśnienia pozostaje, dlaczego system, który potrafił zauważyć stratę i zaproponować ograniczenie gry, nie powstrzymał jednocześnie marketingu zachęcającego do dalszych zakładów.

To pytanie dotyczy dziś DraftKings. Nie ma jednak powodu, dla którego polski czytelnik nie miałby zadać go również operatorowi, u którego sam obstawia.

Agent Kajetan
Tego bukmacherzy Wam nie powiedzą | TylkoPiłka.pl


Źródła i kontekst

Śledztwa i dokumenty amerykańskie

Regulatorzy amerykańscy

Polska

Ostatnia weryfikacja źródeł: 5 listopada 2026 roku, rano czasu środkowoeuropejskiego. Materiał przygotowany do akceptacji redakcyjnej na 6 listopada. Przed publikacją należy ponownie sprawdzić, czy operatorzy udostępnili odpowiedzi na listy Kongresu, których termin przypadał na 5 listopada.

Skróć materiał i usuń powtórzeniaRozdziel fakty od komentarza