Przyznam się od razu: siadałem do tego wydania z myślą, że w niedzielę bez Ekstraklasy nie będzie o czym pisać. Wiecie doskonale, jak to się skończyło. Liga zrobiła sobie wolne na Wszystkich Świętych, a polski piłkarski X grał dalej – wspomnieniami, rachunkami i plotkami z kadry. Poniżej autorski wybór spośród sprawdzonych postów z ostatnich godzin, nie ranking całego polskiego X.
Temat dnia
Hegemonia w kraju czy wieczory w Europie?
Przemysław Kasiura (@p_kasiura)
Cały czas nie ogarniam tego, że w tym okresie w całości bądź częściowo:
— Przemysław Kasiura (@p_kasiura) 1 listopada 2026
1. Graliśmy bez Sayyedmanesha i Mońki.
2. Gurgulem i Pereirą, którzy w nogach mają tyle, co niektórzy z ESA przez cały sezon.
3. Skrzypczakiem, który powoli w tym sezonie się odgruzowuje.
4. Dwoma… pic.twitter.com/DYJBTTQZYo
Kasiura wylicza, czego Lechowi brakowało w ostatnich ośmiu meczach ligowych, i spiera się z Januszem Basałajem: najpierw stała hegemonia w kraju, bo to ona daje stałą grę w pucharach. Brzmi rozsądnie i pewnie właśnie dlatego trzeba to sprawdzić. Przykład, który sam podaje, czyli Legia, działa w obie strony. Legia nie wybierała między Europą a krajem. Mistrzostwo zdobyła i w sezonie z Ligą Mistrzów, i później (2017, 2018, 2020, 2021). Hegemonia była, tylko nie przetrwała. Problemem nie był więc wybór między Europą a ligą, tylko to, co zrobiono z pieniędzmi i ludźmi, kiedy było dobrze. Lech ma dziś szeroką kadrę i lidera w tabeli. Prawdziwy test tej filozofii zacznie się dopiero wtedy, gdy ktoś z Europy zapuka po najlepszego piłkarza.
Dziesięć lat od wieczoru, którego nikt nie widział na żywo
Kanał Łazienkowska (@KLazienkowska)
Oho, jutro jest ten dzień.
— Kanał Łazienkowska (@KLazienkowska) 1 listopada 2026
10 Lat.
Gdy prowadzisz z najlepszą drużyną świata, to przez chwilę sam stajesz się najlepszą drużyną świata.
Najpiękniejsze przeżycie jako kibic Legii. Jak można było ten potencjał roztrwonić.
Dziękuję: Jacek Magiera, Arkadiusz Malarz, Bartosz… https://t.co/XIu1wdSE5C
Jutro minie dziesięć lat od 3:3 z Realem Madryt. Autor wpisu pisze: „Najpiękniejsze przeżycie jako kibic Legii” – i od razu dodaje: „Jak można było ten potencjał roztrwonić”. Jest tu ironia, której post nie musi nazywać, więc nazwę ją ja: ten mecz odbył się przy pustych trybunach, bo Legia odbywała karę UEFA za wcześniejsze wybryki na meczu z Borussią Dortmund. Najpiękniejszy wieczór dekady kibice przeżyli przed telewizorami. Postawcie to obok wpisu Kasiury, a dostaniecie cały polski spór o futbol w dwóch postach. Jeden mówi, że punkty w lidze są ważniejsze od pięknych wieczorów. Drugi po dziesięciu latach wciąż pamięta tylko ten wieczór. Obaj mają rację, i to jest w tym najgorsze.
Krótkie podania
Niedziela bez ligi: odwyk w wersji demo
Barto (@JagaUpdates)
Dopiero po 12 spostrzegłem się, że dzisiaj nie ma żadnych polskich meczów w ramach rozgrywek #Ekstraklasa
— Barto 🟡🔴 (@JagaUpdates) 1 listopada 2026
Żałosne, smutne, nie do pomyślenia.
Mniejsze konto, jedno zdanie i więcej szczerości niż w niejednym tekście o „pasji kibiców”. Autor zorientował się dopiero po dwunastej, że w niedzielę nie gra żaden mecz Ekstraklasy. „Żałosne, smutne, nie do pomyślenia” to oczywiście autoironia, ale coś w niej jest. Kolejka dogra się w poniedziałek: Radomiak ze Śląskiem i, wyjątkowo w poniedziałkowy wieczór, Raków z Pogonią. Jeden dzień przerwy wystarczył, żeby polski kibic zatęsknił za ligą, z której przez resztę tygodnia się śmieje. To najlepsza reklama Ekstraklasy, jaką widziałem od dawna. Za darmo i bez żadnego hasztagu sponsora.
Widzew: sto milionów i „nie mogę ich wymienić”
Kacper Czerwonka (@kczerwonka_)
Fatalna wypowiedź trenera, który z kadrą za 100 milionów polskich złotych zrobił 4 punkty z możliwych 18.
— Kacper Czerwonka 🇵🇱🇪🇸 (@kczerwonka_) 1 listopada 2026
Jest kadra, jest Łukasz Masłowski, teraz jest i Mateusz Stolarski. A w Widzewie wciąż nie zgadza się absolutnie nic!
Szokujące. #Ekstraklasa #GKSWID https://t.co/iZGxTL3KB7 pic.twitter.com/wmJWLmGy1d
Czerwonka cytuje Mateusza Stolarskiego po 2:3 z GKS-em: drużyna zachowywała się „bardzo źle”, a zawodników trener „nie wymieni”, bo nie ma okienka. Do tego dokłada liczby: 4 punkty z 18 i kadra za 100 milionów złotych. Spróbujmy jednak trudniejszej wersji niż „zwolnić trenera”. Stolarski powiedział głośno coś, co w Widzewie od dawna jest odruchem: kryzys? to kupimy kolejnych. Klub, który wydał tyle pieniędzy, ma trenera, którego pierwszym pomysłem jest wymiana ludzi. To już nie jest wpadka na konferencji, tylko diagnoza całego modelu. Stolarski jest tu od sześciu meczów i nie on budował tę kadrę. Tylko że publiczne przekreślenie szatni po sześciu meczach rzadko kończy się tym, że to szatnia odchodzi pierwsza.
Paszport jest, powołania nie ma
Flashscore.pl (@FlashscorePL)
Ellis Simms odebrał już polski paszport, ale na powołanie do reprezentacji 🇵🇱 Polski jeszcze poczeka ❌
— Flashscore.pl (@FlashscorePL) 1 listopada 2026
Selekcjoner Jan Urban planuje postawić na czwórkę:
🔹 Robert Lewandowski
🔹 Adrian Benedyczak
🔹 Mateusz Żukowski
🔹 Karol Świderski
Powodem braku powołania ma być brak… pic.twitter.com/R2HRY2GkS2
Według doniesień, na które powołuje się Flashscore (źródło: FootballScout), Ellis Simms nie dostanie powołania. Jan Urban ma postawić na Lewandowskiego, Benedyczaka, Żukowskiego i Świderskiego. Powód: brak regularnej gry i słabsza forma strzelecka. Zastrzeżenie jest ważne: to plan z przecieków, a nie oficjalna lista. Jeśli jednak tak się skończy, to dobrze, że polskie obywatelstwo nie działa jak bilet wstępu na zgrupowanie. Kryterium „regularnej gry i formy” brzmi uczciwie pod jednym warunkiem: że obowiązuje każdego na liście, a nie tylko tego, kogo wygodnie skreślić. Wtedy będzie zasadą, a nie wymówką.
Sędzia jako przesąd statystyczny
Piotr Stanikowski (@stanikowski_p)
📊 Mecz @Radomiak_Radom 🆚 @SlaskWroclawPl poprowadzi Damian Kos. Radomiak jeszcze nigdy w @_Ekstraklasa_ nie wygrał spotkania sędziowanego przez tego arbitra‼️
— Piotr Stanikowski (@stanikowski_p) 1 listopada 2026
▪️1 zwycięstwo na 14 meczów ogółem
▪️aktualnie 13 meczów bez zwycięstwa
▪️bez zwycięstwa w ESA (0-3-5)
▪️najwięcej 🟥… pic.twitter.com/J5oAQuj1bH
Poniedziałkowy mecz Radomiaka ze Śląskiem poprowadzi Damian Kos. Stanikowski wyliczył, że Radomiak w Ekstraklasie nigdy z nim nie wygrał: 0-3-5, ogółem jedno zwycięstwo w 14 meczach i 13 spotkań bez wygranej z rzędu. Porządna robota w archiwum i dokładnie taka statystyka, którą trzeba czytać z rękami w kieszeniach. Osiem ligowych meczów to za mała próbka, żeby z niej cokolwiek orzekać, a sędzia nie strzela goli ani ich nie traci. W Radomiu i tak będą patrzeć mu na ręce, bo kibic zawsze pamięta dłużej niż tabela. Uczciwiej będzie jednak w poniedziałek ocenić, jak Kos sędziuje ten mecz, a nie to, co mówi jego historia.
Gwizdek na koniec
Niedziela bez ani jednego meczu Ekstraklasy, a na X: spór o sens pucharów, rocznica remisu z Realem, trener Widzewa na cenzurowanym i kadra złożona z przecieków. Liga odpoczywała, jej kibice nie mieli kiedy.
W poniedziałek znowu grają. Wtedy przynajmniej będziemy mieć się czym denerwować na boisku, a nie tylko w archiwum.


