Felietony Tobiasza

Seria pod lupą
Nowe dane o formie wkrótce.

Anonimowa sędzia piłkarska widziana od tyłu na neutralnym stadionie — ilustracja AI.
Ilustracja wygenerowana przez AI

Seksizm na Sinigaglii. Ferrieri Caputi i granica krytyki sędziowania

W Serie A wolno krzyczeć, że karny był lub nie był. Wolno kłócić się o VAR, protokół i minutę, w której sędzia poszła do monitora. Nie wolno — albo przynajmniej nie powinno wolno być — mówić sędzi, kim kobieta „ma prawo” być na boisku. 1 listopada 2026 roku na Stadio Giuseppe Sinigaglia w Como ta druga granica została przekroczona.

Maria Sole Ferrieri Caputi prowadziła mecz dziesiątej kolejki Como–Venezia. Spotkanie wygrało Como 1:0 po karnym wykorzystanym przez Lucasa Da Cunhę. Obok wyniku tego dnia widać dwa wątki: kontrowersję sędziowską wokół innego, cofniętego karnego oraz seksistowskie wyzwiska wobec sędzi. ANSA opisuje obelgi z trybun także niezależnie od decyzji o jedenastce — nie ma tu dowiedzionego związku przyczynowego, tylko wspólny mecz i wspólna ofiara ataku na płeć.

Kontrowersja sędziowska

Przy stanie 0:0, około 28. minuty pierwszej połowy, Ferrieri Caputi podyktowała rzut karny dla Venezii po ręce Luisa Milli z Como. Potem, wezwana do dodatkowej analizy przez VAR — przy monitorach byli Cosso i Giua — cofnęła decyzję. Relację z przebiegu epizodu podała ANSA. Odpowiedzialny za obsadę sędziowską Daniele Orsato oglądał mecz z trybuny; media opisywały jego niezadowolenie z linii VAR. Tego sporu nie rozstrzygamy. Można uznać decyzję za słuszną albo błędną — to nadal rozmowa o sędziowaniu.

Seksistowskie wyzwiska

Osobno — i według ANSA także niezależnie od epizodu z karnym — w trakcie meczu z trybun, poprzez mikrofony telewizyjne DAZN, słychać było seksistowskie wyzwiska. Tego samego wieczoru agencja pisała też o atakach w mediach społecznościowych. La Gazzetta dello Sport doprecyzowała, że w tle relacji telewizyjnej, w doliczonym czasie, padały między innymi słowa w rodzaju: „idź robić makaron z sosem albo odkurzać” oraz „sędziowanie nie jest dla ciebie”. To nie jest ocena spalonego ani interpretacji zagrania ręką. To atak na płeć.

Nie znamy nazwisk. Nie przypisujemy obelg całej publiczności Sinigaglii ani całemu klubowi Como. Wiadomo tyle, ile ustaliły relacje i organy: część osób na trybunach i w sieci poszła w seksizm, a dochodzenie ma ustalić sprawców i odpowiedzialność.

Ważne rozróżnienie, które często ginie w nagłówkach. Mikrofon telewizyjny uchwycił frazy. Współpracownicy prokuratury federalnej stojący przy boisku — według sędziego sportowego Serie A Gerardo Mastrandrei, cytowanego w komunikacie ligi po dziesiątej kolejce — nie usłyszeli tych słów bezpośrednio. Mastrandrea, jak relacjonuje SportMediaset, odesłał sprawę do Prokuratury FIGC właśnie dlatego, że ustalenia na razie opierają się na doniesieniach prasowych i materiale do dalszego sprawdzenia. To nie unieważnia audio z DAZN. To znaczy tylko, że ścieżka dowodowa idzie przez nagrania i przesłuchania, a nie przez gotowy wyrok trybun.

Reakcje AIA, Como i FIGC

2 listopada prezes Włoskiego Stowarzyszenia Sędziów Francesco Massini, cytowany przez ANSA i LaPresse, potępił seksistowskie obelgi, dyskryminację i przemoc werbalną wobec sędziń AIA. Przypomniał, że w stowarzyszeniu jest ponad dwa tysiące kobiet i że respekt nie zależy od kategorii ani od płci. Tego samego dnia Como, także przez LaPresse, zdystansowało się od seksistowskich słów i zachowań podczas meczu z Venezią oraz zapowiedziało, że zrobi wszystko, by podobne epizody się nie powtórzyły.

3 listopada Gazzetta podała, że prokurator federalny Giuseppe Chinè otworzył dochodzenie: zbiera nagrania i dźwięk z komendy policji w Como oraz planuje przesłuchania sędzi i personelu obecnego na Sinigaglii. W sprawdzonych źródłach do 6 listopada nie znalazłem informacji o sankcjach.

Granica

Krytyka pracy sędziowskiej kończy się tam, gdzie zaczyna się zdanie o „miejscu kobiety”. Spór o VAR można prowadzić bez seksizmu — i odwrotnie: seksizm nie staje się krytyką tylko dlatego, że w tym samym meczu był kontrowersyjny karny.


Jan Nowak