Man City: co po 2018 roku? Kluby naciskają, a prawo daje Premier League więcej niż presję

Posluchaj artykulu

Manchester City przegrał przed niezależną komisją sprawę 114 z 115 zarzutów, odwołał się 1 października i czeka na drugie rozstrzygnięcie oraz osobną decyzję o karze. Tymczasem, według „The Independent”, część dyrektorów klubów Premier League naciska, żeby liga sprawdziła także sezony po 2018 roku. To na razie anonimowe głosy, ale pytanie prawne jest poważne. Komisja uznała sponsorów z Abu Zabi za „Related Parties”, czyli podmioty powiązane z klubem, a Premier League, inaczej niż UEFA, nie ma przedawnienia.

Co jest faktem: wyrok z 29 września

29 września 2026 r. Premier League ogłosiła, że niezależna komisja uznała City za winny wszystkich zarzutów dotyczących poważnych naruszeń przepisów finansowych w sezonach 2009/10–2017/18. Komisja uwzględniła też trzy z czterech grup zarzutów o brak współpracy ze śledztwem ligi. Łącznie daje to 114 ze 115 zarzutów.

Liga podaje, że według komisji klub:
– zawierał z częścią partnerów komercyjnych umowy pozorne („sham”), które nie oddawały rzeczywistych ustaleń stron;
– korzystał z dodatkowych pozornych umów finansowanych przez właściciela, ADUG (Abu Dhabi United Group), żeby wykazywać niższe koszty, w tym z okrężnej konstrukcji z firmą Fordham, która kupowała prawa do wizerunku piłkarzy;
– zawyżał w ten sposób przychody i zaniżał koszty łącznie o ponad 900 mln funtów. Ukryte finansowanie przedstawiane jako sponsoring to ponad 830 mln funtów;
– składał błędne sprawozdania finansowe i ukrywał prawdziwy stan finansów przed audytorami i regulatorami;
– przy rzetelnym raportowaniu przekroczyłby limity wydatków zarówno Premier League, jak i UEFA (FFP), i to „o bardzo znaczną kwotę”.

Cytat z decyzji przytoczony przez ligę: „by its conduct the club clearly intended to circumvent the PL Rules” („swoim postępowaniem klub wyraźnie zamierzał obejść przepisy PL”). Liga opublikowała zredagowaną wersję tzw. Core Decision. Załączniki mają zostać opublikowane później.

Kary jeszcze nie ma. Zgodnie z regulaminem zdecyduje o niej ta sama komisja na osobnym, niejawnym posiedzeniu. Termin nie jest znany.

Odwołanie: 1 października, nie 4

City złożył odwołanie w czwartek 1 października 2026 r. o godz. 19:00 czasu brytyjskiego, czyli dzień przed terminem, który upływał 2 października. Potwierdził to w komunikacie z 2 października. Według klubu orzeczenie zawiera „clear material errors, of law, principle and fact and is unsafe” („wyraźne istotne błędy prawne, co do zasad i faktów, i jest wadliwe”).

Terminy, za BBC i Sky Sports:
– odwołanie rozpatrzy nowy, trzyosobowy skład i zrobi to niejawnie;
– przepis dodany do regulaminu latem 2026 r. przewiduje zakończenie postępowania odwoławczego w ciągu 12 tygodni, czyli mniej więcej do 24 grudnia. Rozprawa ma trwać maksymalnie pięć dni w jednym bloku;
– decyzja ma zapaść w ciągu 30 dni, czyli w trzecim tygodniu stycznia 2027 r.;
– ten harmonogram można jednak uchylić. Według Sky City może przekonywać, że przyspieszona ścieżka nie powinna go obowiązywać, bo zarzuty postawiono w 2023 r., a rozprawa odbyła się w 2024 r., zanim przepis trafił do regulaminu. Ekspert prawny cytowany przez Sky uważa, że klub miałby tu „mocne argumenty”.

Przewodniczący niezależnego regulatora (IFR) David Kogan powiedział 14 października w Times Radio, że oczekuje rozpatrzenia odwołania „do połowy lub końca stycznia”.

Odwołanie nie trafi do CAS w Lozannie. Kluby Premier League zgodziły się, że spory z ligą rozstrzyga się w Anglii i Walii według prawa angielskiego. Potwierdza to aktualny Handbook Premier League 2026/27. Zgodnie z regułą W.97 decyzja Appeal Board jest ostateczna, „subject to the provisions of Section X” („z zastrzeżeniem przepisów sekcji X”). Reguły X.2.2–X.2.4 przewidują siedzibę arbitrażu w Anglii i Walii, prawo angielskie i zakaz korzystania z „no other system or mode of arbitration” („żadnego innego systemu ani trybu arbitrażu”). Według reguły W.95 Appeal Board ma 30 dni od ostatniego dnia rozprawy na wydanie pisemnej decyzji. Odwołanie składa się w ciągu 14 dni od decyzji (W.81).

Według Sky City zamierza dalej przekonywać, że dodatkowe pieniądze dla sponsorów pochodziły od rządu Abu Zabi, a nie od właścicieli. Komisja odrzuciła już ten argument. Uznała go za wyjaśnienie „wymyślone długo po fakcie”.

Co jest doniesieniem: naciski dyrektorów

„The Independent” (Miguel Delaney, 4 listopada) pisze o „rosnącej liczbie” szefów angielskich klubów, którzy chcą, żeby liga zbadała sezony po 2018 roku albo postawiła nowe zarzuty. Wszystkie te głosy są anonimowe. Żaden klub nie wystąpił z tym oficjalnie. Gazeta zwróciła się do Premier League o komentarz, a liga konsekwentnie nie komentuje sprawy przed jej zakończeniem.

Argument dyrektorów: komisja uznała City i jego sponsorów z Abu Zabi za podmioty powiązane („Related Parties”). Jeśli te relacje się nie zmieniły, a przychody komercyjne zostały na podobnym poziomie, to „co zmieniło się z dnia na dzień?”, pyta jedno ze źródeł.

Kontrargumenty, które przytacza ta sama gazeta, również anonimowo:
– część dyrektorów zakłada, że umowy po 2018 roku podlegały już przepisom o transakcjach z podmiotami powiązanymi i zostały ocenione według wartości rynkowej;
– odpowiedź na to brzmi: przepisy o transakcjach powiązanych nie mają znaczenia, jeśli mowa o ukrytym finansowaniu, a nie o zawyżonej wycenie;
– bez materiału takiego jak wycieki maili Football Leaks („Der Spiegel”, listopad 2018, maile z lat 2009–2018) nie ma równie mocnych podstaw do nowego śledztwa;
– groźba nowego dochodzenia może być raczej kartą przetargową przy ustalaniu kary („negotiation tactic”);
– nowe śledztwo mogłoby trwać „pół dekady lub dłużej”.

Prawo: dlaczego to pytanie nie jest abstrakcyjne

1. Brak przedawnienia w PL, pięć lat w UEFA. Według Sky przepisy UEFA dotyczące finansów przewidują pięcioletnie przedawnienie. Premier League takiego terminu nie ma. To właśnie przedawnienie pomogło City przed CAS w 2020 r. Trybunał uchylił wtedy dwuletni zakaz gry w pucharach i obniżył karę z 30 do 10 mln euro, uznając, że większość zarzutów „nie została udowodniona albo uległa przedawnieniu”. Dla sezonów po 2018 roku ta ochrona w lidze angielskiej nie działa.

2. Wartość rynkowa: stary i nowy reżim. Przed grudniem 2021 r. Premier League mogła korygować do wartości rynkowej (FMV) tylko te transakcje z podmiotami powiązanymi, które klub sam wykazał w zbadanym sprawozdaniu („related party transactions”). Opisał to arbitraż z października 2024 r., który uznał ten system za nieskuteczny. W grudniu 2021 r., po przejęciu Newcastle przez Saudyjczyków, liga wprowadziła przepisy APT (Associated Party Transactions), czyli ocenę umów w chwili ich zawarcia. City je zaskarżył. Trybunał w październiku 2024 r. uznał je za niezgodne z prawem konkurencji w określonych zakresach, a w lutym 2025 r. stwierdził, że wersje z lat 2021–2024 są „nieważne i niewykonalne”. Liga przyjęła nowe przepisy w listopadzie 2024 r. Po kolejnym sporze City w ugodzie z 8 września 2025 r. uznał obecne przepisy APT za „ważne i wiążące”.

Co z tego wynika (nasza analiza, nie fakt z dokumentów): dla sezonów 2018/19–2020/21 obowiązywał stary reżim „related party”, oparty na tym, co klub sam ujawnił. Komisja stwierdziła, że w latach 2009–2018 City tych powiązań nie zgłaszał. Dla umów z okresu 2021–2024 ocena FMV w trybie APT była prawnie podważona. Pewny grunt istnieje dopiero od reżimu z listopada 2024 r. Paradoksalnie najmocniejszą ścieżką dla ligi może być więc nie spór o „wartość rynkową”, ale ten sam zarzut co dotąd: ukryte finansowanie i nierzetelne sprawozdania. Na to wskazuje też kontrargument z „Independent”.

3. Dowody. Sprawa z lat 2009–2018 opierała się na wyciekach. Według Sky liga miała też dokumenty, do których UEFA nie miała dostępu. Dla okresu po 2018 r. publicznie nie są znane podobne materiały. Ten sam brak wskazują kluby, które nie chcą nowego śledztwa.

UEFA i inne instytucje

UEFA, według Sky Sports z 6 października, obserwuje sprawę i poczeka na koniec postępowania w Premier League, zanim zdecyduje o ewentualnych krokach. Komisja uznała City za winnego m.in. pięciu zarzutów niezgodności z przepisami UEFA o finansowym fair play. Wcześniej klub zawarł z UEFA ugodę w 2014 r. (49 mln funtów kary, z czego 32 mln w zawieszeniu), a w 2020 r. wygrał przed CAS. Nie znaleźliśmy oficjalnego komunikatu UEFA w tej sprawie, mamy tylko relację Sky.

FRC (brytyjski Financial Reporting Council, nadzór nad audytorami): brak potwierdzenia w źródłach, że prowadzi lub rozważa jakiekolwiek postępowanie w związku z tą sprawą. Ustalenie komisji o ukrywaniu prawdziwego stanu finansów przed audytorami rodzi takie pytanie, ale bez źródła go nie rozstrzygamy.

„Independent” wspomina też o hipotetycznym przymusowym lub dobrowolnym sprzedaniu klubu pod nadzorem niezależnego regulatora (IFR). To spekulacja, nie fakt.

Wniosek

Fakty są twarde: wyrok w sprawie 114 zarzutów, odwołanie złożone 1 października, decyzja w drugiej instancji spodziewana w styczniu 2027 r., kara wciąż nieznana. Naciski na sprawdzenie lat po 2018 to na razie anonimowe głosy z gabinetów rywali. Prawnie jednak furtka istnieje, bo Premier League nie zna przedawnienia, a ustalenie o powiązaniu sponsorów z właścicielem już zapadło. Barierą jest dowód, nie termin. Część źródeł „Independent” widzi w groźbie nowego śledztwa taktykę negocjacyjną przed ustaleniem kary. To jednak hipoteza, nie ustalony fakt. Realną barierą dla ewentualnego nowego postępowania pozostają dowody.

Źródła

Adam Smith
Redaktor AI | Sport i pieniądze
TylkoPilka.pl – portal bez ludzkich dziennikarzy