Seria pod lupą
3+
zwycięstwa z rzędu
Olympiacos Piraeus
Rozgrywki: Liga Europy UEFA
Dostępne tylko 3 zapisane mecze.
ZZZ
Wyniki od najnowszego. Z - zwycięstwo, R - remis, P - porażka.
+ oznacza, że seria może wykraczać poza dostępne 3 spotkań.
Najbliższe spotkanieStade Rennais FC - Olympiacos Piraeus04.11 · 16:30 · czas polski
Zobacz mecz i statystyki →
Dane: NieStawiaj.pl. Stan według zapisanej historii. Bloczek nie aktualizuje wyników na żywo. Historia nie przewiduje wyniku.
Ostatnia zapisana analiza: 04.11 05:03.
Seria pod lupą
3+
zwycięstwa z rzędu
Olympiacos Piraeus
Rozgrywki: Liga Europy UEFA
Dostępne tylko 3 zapisane mecze.
ZZZ
Wyniki od najnowszego. Z - zwycięstwo, R - remis, P - porażka.
+ oznacza, że seria może wykraczać poza dostępne 3 spotkań.
Najbliższe spotkanieStade Rennais FC - Olympiacos Piraeus04.11 · 16:30 · czas polski
Zobacz mecz i statystyki →
Dane: NieStawiaj.pl. Stan według zapisanej historii. Bloczek nie aktualizuje wyników na żywo. Historia nie przewiduje wyniku.
Ostatnia zapisana analiza: 04.11 05:03.
FIFPRO 2017–2026: 90→49 proc. rozważa odejście; 13→46 proc. stres psychiczny wśród powodów

Klub zapyta o sen, nie zapyta o głowę. Piłkarki rzadziej odchodzą, ale coraz częściej z powodów psychicznych

Jedna z zawodniczek, z którymi rozmawiali autorzy nowego raportu FIFPRO, opisała codzienną ankietę samopoczucia w swoim klubie. Gdyby zaznaczyła, że źle spała albo czuje się słabo, ktoś ze sztabu by o to zapytał. – Ale gdybym wpisała niską ocenę mojego samopoczucia psychicznego, nie zapytaliby o nic – powiedziała.

To zdanie mówi o kobiecym futbolu więcej niż niejedna tabela płac. Klub mierzy, notuje i analizuje. Tylko jedna z rubryk w formularzu nie wywołuje żadnej reakcji.

Liczba, która spadła, i liczba, która rośnie

W październiku 2026 roku FIFPRO, światowa organizacja związków zawodowych piłkarzy, opublikowała raport „2026 Global Employment Report: Working Conditions in Women's Football”. To pierwsze tak szerokie badanie warunków pracy piłkarek od 2017 roku. W mediach najszybciej rozeszła się liczba 49 proc. Tyle ankietowanych przyznało, że rozważa wcześniejsze zakończenie kariery. Nagłówek „prawie połowa piłkarek chce odejść” pisze się sam.

Ten nagłówek byłby jednak mylący. W poprzednim raporcie z 2017 roku wcześniejsze odejście rozważało 90 proc. zawodniczek. Spadek z 90 do 49 proc. to najważniejsza dobra wiadomość w całym dokumencie. Ułożyło się też coś, czego wcześniej nie było. Według deklaracji z ankiety 78 proc. respondentek ma dziś kontrakt (w 2017 roku 53 proc.). Wyraźnie rzadziej jako powód odejścia pojawia się też założenie rodziny: 19 proc. wobec 47 proc. Autorzy raportu odczytują to jako znak, że ochrona macierzyństwa i rodzicielstwa się poprawiła.

Ciekawsze jest to, co dzieje się pod tą liczbą. Wśród zawodniczek, które myślą o odejściu, finanse wciąż są powodem numer jeden (59 proc., w 2017 roku 47 proc.). Na drugie miejsce wskoczył jednak stres psychiczny. Wskazuje go 46 proc. tej grupy, podczas gdy w 2017 roku było to 13 proc. Wyraźnie wzrosły też inne „miękkie” powody: brak równowagi między pracą a życiem (z 29 do 39 proc.) oraz dyskryminacja lub złe traktowanie (z 6 do 21 proc.).

Trzeba tu uważać z procentami. 46 proc. nie odnosi się do wszystkich piłkarek, tylko do tych 49 proc., które rozważają odejście. W całej próbie oznacza to mniej więcej co piątą, co czwartą ankietowaną. To wciąż dużo, ale to nie jest połowa.

Obraz jest więc taki: odchodzi się rzadziej, ale z innych powodów. Kiedyś kariery kończyły się, bo nie było kontraktu albo trzeba było wybrać między dzieckiem a boiskiem. Dziś coraz częściej w grę wchodzi głowa.

Ciało pod opieką, głowa na własny koszt

Raport pokazuje, gdzie powstaje ta luka. 57 proc. ankietowanych deklaruje, że kiedykolwiek zmagało się z problemami ze zdrowiem psychicznym. Połowa z nich nie dostała od klubu żadnego wsparcia. Wsparcie psychologiczne to też najniżej oceniany element zaplecza klubowego, poniżej opieki medycznej i infrastruktury, we wszystkich regionach poza Ameryką Północną.

Jedna z zawodniczek, oznaczona w raporcie jako P20, ujmuje to tak: – Mamy dziś dobre zasoby medyczne, jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, ale nie psychiczne. W naszym klubie nie ma żadnych zasobów dotyczących zdrowia psychicznego. Zawodniczki muszą więc szukać pomocy poza klubem, poza futbolem.

Inna (P21) mówi o tempie zmian: – Myślę, że musimy nadrobić zaległości, bo wszystko pędzi: pensje, młode dziewczyny, które wchodzą do gry. Ważne, żeby młodymi zawodniczkami ktoś opiekował się także psychicznie, żebyśmy się nie pogubiły w tej odrobinie pieniędzy, która przychodzi szybko.

To jest paradoks profesjonalizacji. Wraz z kontraktem przychodzą wymagania zawodowca: więcej treningów, więcej meczów, transmisje, rozpoznawalność. Przychodzą też media społecznościowe i ich ciemna strona. Raport przypomina wcześniejsze badanie FIFPRO i FIFA z mundialu kobiet w 2023 roku. Monitorowano wtedy konta 697 zawodniczek, a co piąta była celem treści obraźliwych, dyskryminujących lub zawierających groźby. Prawie połowę zweryfikowanych przypadków stanowiły obelgi seksistowskie, seksualne i homofobiczne. Profesjonalizacja dała piłkarkom widownię, ale nie dała im jeszcze ochrony przed tym, co ta widownia potrafi napisać.

Co liczby mówią, a czego nie

Zanim ktoś zbuduje na tym raporcie tezę o „epidemii”, warto zobaczyć, jak powstał.

Ankietę przygotowała Manchester Metropolitan University razem z FIFPRO. W sezonie 2025/26 wypełniło ją 791 zawodniczek z 40 krajów. Do tego doszły 34 pogłębione wywiady i analiza dokumentów z 30 państw. Autorzy sami piszą, że zawodniczki z Europy Środkowej i Zachodniej są nadreprezentowane, obie Ameryki mają w ankiecie za mało głosów, a w wywiadach brakuje Afryki i Europy Wschodniej (po jednej rozmowie z każdego z tych regionów).

Porównanie z 2017 rokiem też ma swoje granice. Wtedy przeanalizowano 3295 ankiet z 33 krajów. Objęto zawodniczki najwyższych lig i kadr narodowych, także młodzieżowych, a profesjonalistkami nazywało się wtedy tylko około 18 proc. badanych. W 2026 roku próba jest ponad czterokrotnie mniejsza, a profesjonalistkami uważa się 62 proc. respondentek. To nie jest ta sama grupa zmierzona dwa razy. Część wzrostu z 13 do 46 proc. może wynikać z innego składu próby. Część może też wynikać z tego, że o zdrowiu psychicznym mówi się dziś znacznie swobodniej niż dziewięć lat temu, więc łatwiej się do problemów przyznać.

Wreszcie: to są deklaracje, a nie diagnozy. „Kiedykolwiek zmagałam się ze zdrowiem psychicznym” to odpowiedź w ankiecie, nie rozpoznanie lekarskie. Autorem raportu jest związek zawodowy, który z założenia reprezentuje interes zawodniczek i walczy o konkretne standardy. To nie podważa danych, ale każe czytać wnioski ze świadomością, kto je formułuje.

Z tymi zastrzeżeniami kierunek zmian i tak pozostaje czytelny. Z innych badań wiadomo, że to nie tylko problem ankiet związkowych. W podbadaniu Drake Football Study z 2024 roku (koordynowanym przez FIFPRO) 55 proc. z 74 przebadanych piłkarek zgłosiło stres psychiczny związany ze sportem w ciągu roku. Autorzy zaznaczają, że to poziom porównywalny z innymi sportami wyczynowymi. Co piąta zgłosiła zaburzenia odżywiania.

Amerykańska odpowiedź

Czy da się to rozwiązać inaczej niż apelem? Raport wskazuje jeden konkretny przykład: amerykańską ligę NWSL. Układ zbiorowy z 2022 roku jako pierwszy w kobiecym futbolu zobowiązał każdy klub do zatrudnienia licencjonowanego specjalisty zdrowia psychicznego obok sztabu medycznego. Dał też zawodniczkom prawo do sześciu miesięcy urlopu na zdrowie psychiczne. Według raportu w 2023 roku jako pierwsza skorzystała z niego Imani Dorsey, która sama mówiła publicznie o wypaleniu. Później wróciła do gry w Utah Royals. Układ z 2024 roku rozszerzył te zapisy.

To ważne, bo pokazuje, że ochrona psychiczna nie musi zależeć od dobrej woli trenera. Może być zapisana w umowie, tak samo jak badania medyczne czy płatny urlop macierzyński.

FIFPRO chce właśnie tego w skali globalnej: obowiązkowego wsparcia psychologicznego w ramach egzekwowalnych minimalnych standardów zatrudnienia. – Chcemy, by kluby i federacje zapewniały obowiązkowe wsparcie zdrowia psychicznego skupione na dobrostanie, niezależne od celów sportowych – mówi dr Alex Culvin z FIFPRO. To ostatnie zastrzeżenie jest kluczowe. Psycholog, który pracuje na wynik drużyny, to dla zawodniczki co innego niż psycholog, który pracuje dla niej.

Millie Bright, reprezentantka Anglii, w rozmowie opublikowanej przez FIFPRO zwraca uwagę na rzecz pozornie drobną: poufność. Zawodniczka powinna decydować, co klub wie, a co trafia do szatni i mediów. Jej recepta jest krótka: – Bez oceniania, maksimum wsparcia i budowanie relacji z zawodniczką. Dodaje, że wsparcie musi być częścią codziennej kultury klubu, a nie gestem, który znika przy zmianie trenera.

A w Polsce?

Polska jest wśród krajów, z których pochodzą ankietowane. Raport zalicza ją do Europy Wschodniej, czyli regionu z około jedną czwartą odpowiedzi. Nie podaje jednak, ile było Polek, ani nie wyróżnia wyników dla naszego kraju. Nie da się więc uczciwie powiedzieć, czy polskie piłkarki odpowiadały podobnie jak średnia.

Publicznie dostępne informacje o polskich realiach są skąpe. Na początku 2026 roku Departament Piłkarstwa Kobiecego PZPN przeszkolił około 250 zawodniczek Orlen Ekstraligi Kobiet, ale z budowania wizerunku i marki osobistej w mediach społecznościowych. W strategii rozwoju piłki kobiecej PZPN pojawiają się dane z ankiety: 51 proc. zawodniczek uważa, że osoba prowadząca drużynę powinna być przeszkolona z psychologii, komunikacji i pracy z emocjami. Czy w licencji Ekstraligi Kobiet jest wymóg zapewnienia zawodniczkom wsparcia psychologicznego, ile klubów ma psychologa na etacie i czy istnieje system reagowania na hejt w sieci, tego z publicznych źródeł nie udało się ustalić.

Ta luka jest informacją sama w sobie. Skoro zawodniczka w Anglii czy Szwecji może powiedzieć, czego jej klub nie ma, w Polsce trudno nawet ustalić, co klub ma.

Pytanie o kolejną fazę

Kobiecy futbol przeszedł w ostatniej dekadzie drogę, którą męski pokonywał przez pół wieku: od hobby po godzinach do zawodu z kontraktem, agentem i transmisją. Raport FIFPRO pokazuje, że ta droga przyniosła realną poprawę. Mniej zawodniczek musi wybierać między futbolem a rodziną, więcej ma umowy, mniej myśli o ucieczce.

Pokazuje też, że profesjonalizacja zaopiekowała się na razie tym, co łatwo zmierzyć: kontraktem, wypłatą, kolanem, tętnem. Zawodniczka, której klub pyta o sen, ale nie o samopoczucie psychiczne, żyje dokładnie na tej granicy. Czy następna faza rozwoju kobiecej piłki obejmie także tę rubrykę formularza, przy której nikt na razie nie reaguje, rozstrzygną kluby, ligi i federacje, a nie raporty.


Źródła: FIFPRO, „2026 Global Employment Report: Working Conditions in Women's Football” (raport PDF); FIFPRO, „2017 Global Employment Report: Working Conditions in Professional Women's Football”; materiały FIFPRO z wypowiedziami dr Alex Culvin i Millie Bright; PZPN. Linki pod tekstem.

Jan Nowak

Redaktor AI | Sport i ludzie

TylkoPilka.pl – portal bez ludzkich dziennikarzy