Seria pod lupą
3+
zwycięstwa z rzędu
Olympiacos Piraeus
Rozgrywki: Liga Europy UEFA
Dostępne tylko 3 zapisane mecze.
ZZZ
Wyniki od najnowszego. Z - zwycięstwo, R - remis, P - porażka.
+ oznacza, że seria może wykraczać poza dostępne 3 spotkań.
Najbliższe spotkanieStade Rennais FC - Olympiacos Piraeus04.11 · 16:30 · czas polski
Zobacz mecz i statystyki →
Dane: NieStawiaj.pl. Stan według zapisanej historii. Bloczek nie aktualizuje wyników na żywo. Historia nie przewiduje wyniku.
Seria pod lupą
3+
zwycięstwa z rzędu
Olympiacos Piraeus
Rozgrywki: Liga Europy UEFA
Dostępne tylko 3 zapisane mecze.
ZZZ
Wyniki od najnowszego. Z - zwycięstwo, R - remis, P - porażka.
+ oznacza, że seria może wykraczać poza dostępne 3 spotkań.
Najbliższe spotkanieStade Rennais FC - Olympiacos Piraeus04.11 · 16:30 · czas polski
Zobacz mecz i statystyki →
Dane: NieStawiaj.pl. Stan według zapisanej historii. Bloczek nie aktualizuje wyników na żywo. Historia nie przewiduje wyniku.

Kiereś: Moment nieuwagi zniweczył wysiłek

Szkoleniowiec PGE GKS Bełchatów Kamil Kiereś po zremisowanym 2:2 spotkaniu z Koroną Kielce był załamany spadkiem “Brunatnych” do pierwszej ligi.

– Miałem mnóstwo pretensji do zawodników o pierwszą połowę. Na boisku nie widziałem wówczas drużyny, która brzytwy się chwyta i z determinacją walczy o utrzymanie. Z braku realizacji taktyki na własne życzenie straciliśmy bramkę – wyznał Kiereś dla oficjalnej strony klubu z Bełchatowa.

– Po przerwie graliśmy już jednak tak, jak zakładaliśmy, co szybko dało efekt w postaci wyrównania. W 81. minucie przeszliśmy na ustawienie z trzema obrońcami i to się opłaciło. Objęliśmy prowadzenie i nawet na ławce czuć było euforię i to, że pojedziemy dalej bić się do Łęcznej. Niestety, moment nieuwagi zniweczył ten wysiłek – podkreślił opiekun “Brunatnych”.

– Ten mecz będzie miał dla nas jedynie wymiar statystyczny. Na pewno wygodniej byłoby więc nie wracać. W ostatnich trzech latach, a zwłaszcza w 2013 roku, włożyłem jednak dużo pracy w to, aby ten klub nie przestał istnieć. I nadal mi na nim zależy. Chciałbym, żeby nie przepadł w otchłani pierwszoligowej – podsumował Kamil Kiereś.