Przed startem Bundesligi – część 1.

Tomasz Urban

Do rozpoczęcia rozgrywek w Bundeslidze pozostało już tylko niespełna 2 tygodnie, warto zatem prześledzić, co dzieje się w poszczególnych klubach, jak zmieniły się kadry poszczególnych drużyn, tym bardziej, że większość klubów ma je już skompletowane i na co może być stać poszczególne zespoły w zapowiadającym się arcyciekawie 52. sezonie ligi mistrzów świata. Dziś na tapetę biorę 6 najlepszych drużyn z minionego sezonu, które także i w nadchodzących rozgrywkach powinny wieść prym w lidze.


Bayern Monachium

Okres przygotowawczy: Mocno utrudniony przez urlopy wielu czołowych graczy po mistrzostwach świata. Mimo tego Bayern dość łatwo wygrał rozgrywany w Hamburgu Telekom Cup ogrywając w jego finale w 60 minut aż 3:0 pierwszego ligowego rywala – VfL Wolfsburg. Spekulowano, że w okresie przygotowawczym Pep będzie chciał przestawić Bayern na grę z trzema defensorami, ale chyba w skutek tak wielu urlopowiczów i stosunkowo krótkiej przerwie między sezonami oznajmił w tygodniu, że w większości przypadków będzie grał jednak 4 obrońcami.
Transfery: Bilans transferowy z tego okienka to ponad 40 mln € na plusie. Odeszli dwaj ważni zawodnicy – Toni Kroos i Mario Mandzukić, a także wykorzystywany w rotacji Daniel van Buyten, a w ich miejsce pozyskano Roberta Lewandowskiego, świetnego bocznego obrońcę lub skrzydłowego – Juana Bernata i wymagającego obróbki, ale utalentowanego Sebastiana Rode. Najnowszy i ostatni już transfer to zakontraktowanie Pepe Reiny na zmiennika Manuela Neuera. Najsilniejsza obsada bramki na świecie?
Młodzież: W sparingach sporo minut dostają przede wszystkim dwaj środkowi pomocnicy: syn Maurizio Gaudino – Gianluca (1996), a także Pierre Hojbjerg (1995), który zdaje się mieć najbliżej do składu z całej plejady utalentowanej bawarskiej młodzieży, bo jest także jedną z niewielu alternatyw dla Rafinhii na prawej stronie defensywy (Guardiola zapowiedział, że u niego Lahm jest środkowym pomocnikiem), a ponadto Guardiola ma o nim bardzo wysokie mniemanie. A żeby skończyć wątek rodzinny, który akurat w Bayernie odgrywa ogromną rolę (w rezerwach tego klubu kopią bracia Francka Ribery’ego – Steeven i Bastiana Schweinsteigera – Tobias), warto wspomnieć, że szansę pokazania się otrzymał w sparingach także Lucas Scholl – syn innej bundesligowej i bayernowej legendy z lat 90-tych – Mehmeta.
Kontuzje: Thiago Alcantara pauzuje nadal z powodu kontuzji kolana i najnowsza informacja jest taka, że wróci do zajęć z piłkami dopiero w listopadzie. Wobec odejścia Kroosa jest to poważny problem dla Guardioli. Oczywiście, środek pola i tak jest w Bayernie świetnie obsadzony, jednak w którymś momencie może zabraknąć elementu napędzającego grę ofensywną Bayernu z głębi pola, tym bardziej, że Lahm i Schweinsteiger po dłuższych wakacjach wejdą w sezon praktycznie z marszu.
Prognoza: Nie będę na siłę oryginalny. Bayern wciąż jest o kilometry przed resztą stawki. Trudno dziś ocenić, czy Bawarczycy na bundesligowym poletku znów będą bili rekord za rekordem, ale oczywistym jest, że faworyt do tytułu wciąż jest tylko jeden. Jeśli będzie można w którymś momencie sezonu Bayern czymś zaskoczyć, to albo na samym początku sezonu, kiedy nie wszyscy najlepsi gracze będą w szczycie formy po urlopach, albo na jego końcu, kiedy to Bawarczycy będą już mieli mistrzowski tytuł w kieszeni, a wizjoner Pep znów porządnie zamiesza w klubowej kadrze oszczędzając siły podstawowych zawodników na finałową kampanię w LM.

Borussia Dortmund

Okres przygotowawczy: Podobnie jak w przypadku Bayernu także i w Dortmundzie problemem w optymalnym przygotowaniu do sezonu są urlopowicze po MŚ, ale także i kontuzje kluczowych graczy, o czym za chwilę. Dlatego też Klopp powiedział niedawno, że będzie próbował testować bazowe ustawienie 442, ponieważ zagadnienia taktyczne trzeba wdrażać w zespół na nowo. W sparingach Dortmund choć przeważnie wygrywa, to nie olśniewa, ale przecież prawdziwa gra zacznie się dopiero 13.08., kiedy to na Signal Iduna rozegrany zostanie Superpuchar Niemiec. Pieprzu przygotowaniom dodaje z pewnością kłótnia z Bayernem o Reusa. Bawarczycy nie bawią się za bardzo w dyplomację i dają jasno do zrozumienia, że chcą Reusa. Rummmenigge powiedział nawet ostatnio, że klauzula Reusa jest niższa niż sądzono (ma wynosić tylko 25 mln €), czym jeszcze bardziej zaognił sytuację na linii Monachium-Dortmund. Z ciekawszych zdarzeń pozapiłkarskich warto odnotować, że kapitańską opaskę oddał kończący po sezonie karierę Sebastian Kehl, a jego zastępcą z nadania Kloppa został Mats Hummels.
Transfery: Także i w tym okienku sięgnięto w Dortmundzie głęboko do sakiewki, stąd bilans transferowy jest mocno ujemny, bo blisko 45 mln €. Odeszli dwaj napastnicy – Robert Lewandowski i Julian Schieber oraz środkowy obrońca Manuel Frierdich, a za nich w zespole pojawili się napastnicy Ciro Immobile, Adrian Ramos i Ji (powrócił z wypożyczenia do Augsburga) i środkowy obrońca/defensywny pomocnik Matthias Ginter. Borussia poszerzyła zatem swoją kadrę i wzmocniła każdą formację. Dawno Klopp nie miał z przodu takiego komfortu w wyborze napastników. Kluczowe pozostaje jednak pytanie, czy po stracie Lewandowskiego nie postawiono na ilość zamiast na jakość.
Młodzież: W tym sezonie trudno się spodziewać, by w Dortmundzie wylansowano kolejny młodziutki talent. Każda pozycja jest w zasadzie podwójnie obsadzona, a tam, gdzie ewentualnie można by szukać jeszcze jej uzupełnienia (na 10 lub na lewym skrzydle) nie ma w drużynie rezerw i juniorów odpowiedniej klasy zawodnika.
Kontuzje: Do pełnych treningów powrócił już po zerwaniu więzadeł Neven Subotic, co przy pozyskaniu Gintera sprawia, że BVB po powrocie z urlopów Sokratisa i Hummelsa będzie miała chyba jeden z najmocniej obsadzonych środków defensywy w Europie. Lekkie treningi wznowił już także Kuba Błaszczykowski, a Marco Reus od wczoraj trenuje już na pełen gaz. Nadal niejasna pozostaje natomiast sytuacja kontuzjowanego już od roku Ilkaya Gündogana, choć podobno jednak w końcu idzie ku lepszemu, a Gündogan najpóźniej w październiku powinien pojawić się na boisku.
Prognoza: Bossowie Dortmundu zgodnym głosem mówią, że celem jest zakwalifikowanie się do LM, choć Klopp chce, jak co roku, „drażnić Bayern tak długo, jak to będzie możliwe”. BVB bez Lewandowskiego pozostaje jednak sporą niewiadomą tym bardziej, jeśli weźmie się pod uwagę urazy Reusa i Błaszczykowskiego. Początek sezonu może być zatem dla BVB naprawdę trudny, bo trzeba będzie na nowo wypracować mechanizmy i automatyzmy w ofensywie. Dortmund oczywiście bez większych kłopotów powinien na koniec sezonu załapać się na miejsca dające automatyczną kwalifikację do LM, ale w tym sezonie o 2. miejsce może być znacznie ciężej, niż rok temu.

Bayer Leverkusen

Okres przygotowawczy: Okres przygotowawczy stoi w Leverkusen pod znakiem adaptacji do nowego systemu. Trener Roger Schmidt bardzo często w sparingach stosuje ustawienie 4222, ewentualnie 4411. Testy wypadają świetnie (6:1 z Lierse, 3:1 z Lokomotivem Moskwa), choć zdarzyła się też i niemiła wpadka w postaci 1:4 z Olympique Marsylia, czy remis 1:1 w silnym składzie z Aachen. Ważne jest także to, że w Leverkusen potrafiono wyciszyć medialny szum związany z możliwymi odejściami z klubu Castro, Bendera czy Reinartza i skupić się na optymalnym przygotowaniu do sezonu.
Transfery: Zainwestowano sporo, bo blisko 30 mln €, ale i odzyskano z tego ponad 18. Z ważniejszych zawodników Aptekarzy opuścili skrzydłowy Sidney Sam, mogący grać na kilku pozycjach Emre Can i równie wszechstronny Jens Hegeler. Za to do klubu trafiły bundesligowe gwiazdy – Josip Drmić i Hakan Calhanoglu, do tego wielce utalentowany środkowy lub prawy obrońca Tin Jedvaj, błyskotliwy Karim Bellarabi, powracający z wypożyczenia do Brunszwiku, a także Brazylijczyk Wendell z Gremio Porto Alegre, który będzie rywalizował o miejsce w składzie z Sebastianem Boenischem. Rewelacją okresu przygotowawczego jest z kolei ofensywny pomocnik pozyskany za grosze z rezerw Szachtara Donieck – Vladlen Jurczenko. Ostatnim nabytkiem Leverkusen jest wypożyczony z Schalke na rok bez opcji wykupu Kyriakos Papadopoulos. Transfer ten jest o tyle dziwny, że Grek przez ostatni rok zaliczył sporadyczne epizody na boisku w barwach Schalke, co oczywiście związane było z jego kontuzją, a Bayer wcale nie ma problemów ze środkowymi obrońcami. Być może zatem ruch ten pociągnie za sobą jeszcze jakieś kadrowe retusze (mówi się o odejściu Wollscheida), ewentualnie młodziutki Jedvaj zostanie przesunięty na prawą stronę.
Młodzież: Najbliżej składu, poza mającym już wyrobioną markę Julianem Brandtem (1996), zdaje się być wspomniany wyżej Jedvaj (1995), którego Leverkusen wypożyczyło z Romy z opcją wykupu. Być może nareszcie poważniejszą szansę otrzyma świeżo upieczony mistrz Europy U19 – Levin Öztunali (1996), który grywał „ogony” w zeszłym sezonie, choć tak po prawdzie, przez zmianę systemu (z „choinki” na 4222), może być o to jeszcze trudniej niż w ubiegłym sezonie, bo i miejsc na boisku dla klasycznych środkowych pomocników będzie mniej, a ponadto konkurencja na tej pozycji w Bayerze jest ogromna.
Kontuzje: Na ten moment poważniejszych brak, co jest wielkim handicapem dla Leverkusen względem rywali z Gelsenkirchen Dortmundu czy Wolfsburga.
Prognoza: Ofensywa Leverkusen wygląda wręcz imponująco i Schmidt ma z przodu prawdziwe kłopoty bogactwa. Kieβling, Drmic, Calhanoglu, Son, Brandt… Do tego robiący bardzo dobre wrażenie w okresie przygotowawczym Bellarabi i Jurczenko i zapomniany nieco Robbie Kruse? Jeśli Schmidt odpowiednio poukłada klocki, to zapowiadany przez Völlera atak na pozycję BVB jest jak najbardziej realny, choć boki obrony wciąż są pewną niewiadomą.

Schalke 04

Okres przygotowawczy: Przygotowania do nowego sezonu przebiegają w Gelsenkirchen pod znakiem kreślenia na ścianie kresek kolejnych kontuzjowanych graczy. W tym momencie jest ich już 9. Problem ma także trener Keller, którego w końcu dopadła kadrowa rzeczywistość. Skoro ściąga się do klubu „10” (albo się je ma w kadrze w nadmiarze), to one prędzej czy później zechcą na tej swojej pozycji grać. O ile Draxler dość nieśmiało formułuje swoje oczekiwania, o tyle Kevin Prince Boateng wysyła jasny i czytelny sygnał do Kellera. Ale Keller mówi wprost, że Meyer to sensowniejsza opcja na „10” niż Prince Boateng. Wyczuwam jednak, że to nie koniec tej historii… W prasie niemieckiej spekuluje się, że przynajmniej na początku sezonu Meyer może grać na lewej stronie zamiast wchodzącego dopiero po urlopie w sezon Draxlera, ewentualnie na prawej na skutek kontuzji Sama i Farfana.
Transfery: Obyło się bez szaleństw, wydano ledwie 2,5 mln € na Sidneya Sama, a za darmo przyszli Eric Choupo-Moting i rezerwowy, solidny bramkarz Fabian Giefer. Do tego cały zastęp własnej, arcyzdolnej młodzieży z uchodzącej za jedną z najlepszych, o ile w ogóle nie za najlepszą, szkółek w całej Bundeslidze. Po stronie ubytków gracze, którzy albo zawodzili (Szalai za 6 mln € do Hoffenheim, Hildebrand), albo nie prezentowali odpowiedniego poziomu (Hoogland), albo nie odgrywali w ostatnim sezonie znaczącej roli (Papadopoulos na roczne wypożyczenie do Leverkusen).
Młodzież: Hmm, tyle tego, że nie wiadomo od czego zacząć. Kaana Ayhana (94) wszyscy już znamy z występów w zeszłym sezonie. Wygląda na to, że teraz też otrzyma sporo minut, najpewniej jako prawy obrońca, Maxa Meyera (95) w ogóle nie trzeba przedstawiać i reklamować, bo to już zawodnik pierwszego składu. A w poczekalni są już następne produkty wyśmienicie działającej Knappenschmiede. Za spory talent uchodzi wszechstronny ofensywny pomocnik Leroy Sane (96), który ma już za sobą debiut w BL w minionym sezonie. Sporo minut w sparingach otrzymuje defensywny pomocnik Marcel Sobottka (94), który ma kilka ofert odejścia na wypożyczenie, także z 1. Bundesligi (najpoważniejsza podobno z Paderborn), a w kolejce czekają kolejni – obrońcy Marvin Friedrich (95) i Patrick Itter (95). Wszyscy czekają także na eksplozję talentu uchodzącego za przeogromny talent napastnika – Donisa Avdijaja, który wykręcał w rozgrywkach juniorskich nieprawdopodobne liczby (w 69 meczach A- i B-Jugend zdobył w sumie… 76 bramek i dołożył 18 asyst). Mają z czego wybierać…
Kontuzje: Wątek, który naturalnie wiąże się z tym powyżej, bo kontuzji w Schalke jest co niemiara. Problemem są zwłaszcza dolegliwości prawoskrzydłowych – Farfana (kilka miesięcy przerwy) i Sama (ma wrócić do treningów przed samą inauguracją ligi). Do tego do września wypadł inny zawodnik, który w minionym sezonie często grywał na boku, czyli Goretzka. A jak by tego było mało, to wciąż od dłuższego czasu leczy się prawy obrońca Uchida, a treningi po kontuzji wznawia dopiero Clemens.
Prognoza: Jeśli Kellerowi uda się utrzymać towarzystwo w ryzach i pogodzić ambicje poszczególnych zawodników z interesem zespołu, to Schalke stać na zagranie świetnego sezonu. Dawno już „Die Knappen” nie byli piłkarsko tak blisko Dortmundu, jak obecnie. Tyle tylko, że Dortmund ma na ławce Kloppa, a Schalke wciąż jednak „tylko” Kellera…

VfL Wolfsburg

Okres przygotowawczy: Przyćmiewać go miały transfery, a przyćmiły kontuzje. Masa kontuzji. Ogromnym problemem jest zwłaszcza pozycja prawego obrońcy. Christian Träsch i Patrick Ochs wypadli na długie miesiące, a nowy nabytek Sebastian Jung dopiero co skończył program rehabilitacyjny i wrócił do regularnych treningów z zespołem. Próbowano eksperymentować na tej pozycji z własnymi młodzieżowcami, ale wyszło to na tyle źle, że Hecking w ostatnich sparingach próbował ustawiać zespół w systemach z 3 obrońcami. W meczu z Atletico wrócił do 4 z tyłu (Jung nie grał) i skasował „piątkę”…
Transfery: Z dużej chmury mały deszcz można by napisać. Pozyskano co prawda bardzo przyzwoitych jak na Bundesligę Sebastiana Junga i Aarona Hunta, ale chyba nie tego spodziewali się wszyscy obserwatorzy Bundesligi po klubie chcącym zagrozić najlepszym. Zainwestowano w sumie niewiele ponad 3 mln € (z czego 750 tys. € przeznaczono na powrót Klicha ze Zwolle), a cieniem na to okienko kładzie się dość nieudolna próba pozyskania napastnika. Za Moratę i Lukaku oferowano naprawdę spore pieniądze, z Origim obudzono się zdecydowanie za późno, więc Allofs oświadczył, że nie będą łamać finansowego fairplay i wyrzucać na jednego napastnika ogromnych sum. Można mu wierzyć lub nie (raczej nie), faktem jest jednak, że Wolfsburg nadal szuka odpowiedniego kandydata. Może okaże się nim Mattia Destro? A może jednak Fernando Torres? Ponadto do Wolfsburga trafił jeszcze na wypożyczenie z opcją kupna wartą 5 mln € Joshua Guilavogui z Atletico Madryt, co jeszcze bardziej utrudnia drogę do składu Mateuszowi Klichowi, który w sparingach grywa tylko ogony, a dzisiejszy WAZ donosi wręcz, że Klich i Medojević są pierwsi „do odstrzału” po pozyskaniu Guilavogui.
Młodzież: Trudno będzie w tym sezonie przebić się do składu Wolfsburga komukolwiek z młodych zawodników, pomijając oczywiście mających ustalone pozycje Robina Knoche i Maximiliana Arnolda. Minuty w sparingach otrzymują Moritz Sprenger (obrońca mogący grać po prawej stronie i na środku) oraz środkowy pomocnik Peter Seguin, ale trudno się spodziewać, by odgrywali jakiekolwiek role w lidze.
Kontuzje: O kontuzjach prawych obrońców napisałem wyżej. Do nich doliczyć należy jeszcze poważną stratę w postaci ciężkiej kontuzji Ivana Perisicia, który imponował skutecznością w poprzednim sezonie, co biorąc pod uwagę kłopoty ze znalezieniem napastnika i dopiero co zaleczony uraz biodra Basa Dosta, może być sporym kłopotem na jesieni dla Heckinga, bo Perisic wypadł mu ze składu aż na 3 długie miesiące
Prognoza: Wilki celują w pierwszą czwórkę i dla nikogo nie jest to tajemnica, przy czym uważam, że kadrowo jednak odstają od Bayernu, Dortmundu, Schalke i Leverkusen. Zwłaszcza na szpicy. Olić to świetny zawodnik, ale najlepsze ma już chyba za sobą, Dost raczej rozczarowuje, na Scheidhauera nikt na poważnie nie liczy, a Zawada to melodia przyszłości. Do końca sierpnia coś się jeszcze pewnie wydarzy w kontekście wzmocnienia ofensywy, ale na dzień dzisiejszy 5. miejsce to chyba maksimum tego, na co będzie stać team Volkswagena w nowym sezonie.

Borussia Mönchengladbach

Okres przygotowawczy: Spokojnie i rzeczowo ze skompletowaną w 99% procentach kadrą. To, co mąciło nastrój Eberlowi, to kłótnia z Bayernem o supertalent z Gladbach – Sinana Kurta (1996), o którym mówi się, że stylem gry łudząco przypomina Marco Reusa. Kurt jest zdecydowany przejść do Monachium, ale Bayern nie zamierza wydawać na młodziana wielkich pieniędzy i woli poczekać, aż temu skończy się kontrakt z Borussią. Eberl twierdzi, że umowa obowiązuje do 2016, a zawodnik i Bayern, że do 2015. Pewnie niebawem dowiemy się, kto ma rację. Póki co próby ściągnięcia Kurta do Bayernu wywołują w Niemczech sporo uśmiechu wśród postronnych obserwatorów, zwłaszcza po tym, gdy okazało się, że Bayern ostatnią ofertę przekazał na ręce Eberla w… garażu dla autokarów klubowych stadionu HSV, gdzie rozgrywano Telekom Cup, a Eberl zamiast żądanych 5 mln € zobaczył na świstku papieru wpisane 0,5 mln…
Transfery: Netto Gladbach zarobiło ok 6 mln €, a trzeba powiedzieć, że kadra wydaje się być znacznie mocniejsza i szersza niż w ubiegłym sezonie. Z najważniejszych ubytków wspomnieć należy o Marku-Andre ter Stegenie i Luuku de Jongu, a także o jednym z najlepiej bijących stałe fragmenty gry w Bundeslidze – Juanie Arango. W ich miejsce ściągnięto bramkarza Yanna Sommera z Bazylei, dynamicznego i ofensywnie grającego prawego obrońcę z Hoffenheim – Fabiana Johnsona, odkrycie minionego sezonu – prawoskrzydłowego Andre Hahna z Augsburga, piekielnie szybkiego lewoskrzydłowego ze Stuttgartu – Ibrahima Traore oraz na wypożyczenie z Chelsea młodszego z braci Hazard – Thorgana. Do tego kadrę uzupełnili najzdolniejsi juniorzy ze świetnie prosperującej akademii Źrebaków, ale o nich za chwilę. Eberl pracuje nad jeszcze jednym transferem. Do pełni szczęścia i podwójnego obsadzenia kadry na każdej pozycji, brakuje mu już tylko zmiennika dla Maxa Kruse.
Młodzież: Sporo jej, ale to już tradycja w Gladbach. Najbliżej składu zdaje się być środkowy pomocnik Mahmoud Dahoud (1996), który już od roku ma miejsce w kadrze Źrebaków i zbiera bardzo pochlebne recenzje. Sporo minut w sparingach dostają też wszechstronni gracze defensywy lub defensywni pomocnicy – Nico Brandenburger (1995) i Marvin Schulz (1995), a także Bilal Sezer (1994). Jeśli chodzi o ofensywę, do zespołu wchodzi grający jako podwieszony napastnik Marlon Ritter (1994), o którym także mówi się w Gladbach ze sporą nadzieją.
Kontuzje: W porównaniu do konkurencji wręcz sielanka. Jedynie Martin Stranzl narzekał na zapalenie ścięgien i musiał pauzować kilkanaście dni. Poza tym wszyscy zdrowi i gotowi do walki zarówno w Bundeslidze, jak i w Lidze Europy.
Prognoza: Borussię stać z całą pewnością co najmniej na powtórzenie tego, co osiągnęli rok temu, czyli zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. Wydaje się, że miły dla oka styl Favre’a znów znajdzie w Europie paru nowych wielbicieli. Kadra wydaje się był jakościowo i ilościowo lepsza niż ta z poprzedniego sezonu. Problem w tym, że i główni rywale się wzmocnili. Ciekawe także, jak Borussia pogodzi rozgrywki ligowe z europejskimi pucharami tym bardziej, iż Favre – mówiąc oględnie – nie jest ani wielkim mistrzem, ani wielkim fanem rotacji. W tym sezonie chyba jednak będzie się jej musiał porządnie nauczyć, bo w przeciwnym razie kilku kluczowym zawodnikom może zbraknąć pary w najmniej odpowiednim momencie sezonu. Gladbach będzie znów się biło o miejsce w Europie, a jeśli pogodzi obciążenia, to przy słabym sezonie któregoś z faworytów może się pokusić nawet o miejsce w pierwszej czwórce, choć kadrowo rywale z czołówki wciąż jednak prezentują się lepiej niż podopieczni Luciena Favre’a i głównym celem będzie chyba powtórne wywalczenie przepustki do Ligi Europejskiej.

Add Comment

Click here to post a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Reklama

Statystyki Ekstraklasy

Statystyki ekstraklasy

Dołącz do nas na FB